Wakacje 2020 – w kraju czy za granicą?

Wywiad z Radosławem Damasiewiczem, CEO Travelplanet.pl

W związku z trwającymi wakacjami temat turystyki jest dla wielu z nas bardzo interesujący. Polacy mogą już podróżować po Europie. Czy są jakieś kierunki europejskie, które wciąż są dla turystów z Polski niedostępne? Jak wygląda możliwość podróżowania poza nasz kontynent? Na kiedy możemy zaplanować wakacje w bardziej egzotycznych rejonach, takich jak Tajlandia, Bali czy Sri Lanka?

Najważniejsze turystyczne destynacje w Europie są dla Polaków otwarte. To Grecja, Turcja, Bułgaria, Hiszpania. Nie można spędzić wakacji m.in. w Serbii, Czarnogórze, Macedonii Północnej, Słowenii, na Łotwie i Litwie, gdzie obowiązuje zakaz wjazdu lub obowiązek dwutygodniowej kwarantanny bądź zakaz lotów. Lista krajów jest co dwa tygodnie aktualizowana przez rząd, ale najczęściej te decyzje podejmowane są na ostatnią chwilę i zaskakują biura podróży oraz turystów. Ostatnia aktualizacja z dnia 26.08.2020 została wydana wyjątkowo na tydzień. W jej pierwotnej wersji rząd miał zabronić podróżowania m.in. do Hiszpanii. Jednak biorąc pod uwagę ostatni tydzień wakacji i komplikacje z powrotem, jakie to mogłoby wywołać, odłożył decyzję do początku września. Podobnie wygląda to w wypadku wprowadzania kwarantanny dla polskich turystów, przyjeżdżających do danego kraju, ale tu akurat decyzje są ogłaszane ze sporym wyprzedzeniem.

Ostatnio spotykam się z opinią, że w tym roku większość Polaków spędzi urlop w kraju. Czy turystów zainteresowanych wczasami za granicą jest faktycznie mniej, czy może jednak już się nie boimy i podróżujemy jak zwykle? Które kierunki są obecnie najbardziej popularne wśród klientów?

Urlop w kraju to wymuszona sytuacja, a nie kwestia obaw przed ryzykiem zakażenia się koronawirusem, bo prawdopodobieństwo jest obecnie równie wysokie w Małopolsce, jak w hiszpańskiej Katalonii. Większe obawy wzbudziły nieodpowiedzialne dywagacje premiera i ministra zdrowia dotyczące ewentualności wprowadzenia obowiązkowej kwarantanny po powrocie z niektórych europejskich krajów. Po tygodniu rząd wycofał się ze „źle zrozumianych” słów. Ale odradzający się turystyczny ruch wyjazdowy za granicę doznał kolejnego poważnego uszczerbku. Kolejnego – bo protekcjonistyczne zachowania polskiego rządu mają dłuższą historię.

Najpierw polski rząd długo zwlekał z jakimikolwiek decyzjami (dla przypomnienia – w połowie kwietnia rozpoczęły się pierwsze czesko-chorwackie rozmowy na szczeblu rządowym, by utworzyć korytarze samochodowe i lotnicze dla czeskich turystów). Pierwsze decyzje zapadły dopiero w połowie czerwca, po groźbach największych touroperatorów, że będą zmuszeni w ogóle zamknąć sezon letni. Pierwsze decyzje podejmowane były również na ostatnią chwilę, bez jasnej perspektywy dotyczącej kierunków europejskich, do których będzie można nie tylko dojechać, ale również dolecieć.

Rząd jasno dawał do zrozumienia branży, że jego priorytetem jest turystyka krajowa. W praktyce miał jednak na myśli przede wszystkim wsparcie bazy noclegowej – temu miał służyć bon turystyczny 1000+, który ostatecznie stał się bonem 500+, skierowanym do innej grupy odbiorców, niż to początkowo ogłaszano. Bon wszedł w życie dopiero w połowie letniego sezonu turystycznego, a grupa docelowa (dzieci i młodzież do 18. roku życia) radykalnie ogranicza możliwości wykorzystywania go (na dużą skalę tylko wakacje i ferie).

W narzuconych przez rząd ramach najpopularniejsze kierunki zagraniczne to obecnie Grecja (która również w poprzednich latach była liderem), ale do Turcji, wicelidera popularności, turyści mogą latać dopiero od sierpnia. W tej sytuacji drugie miejsce zajmuje Bułgaria, a kolejne – Hiszpania. Popularna w tym sezonie jest Chorwacja, gdzie polscy turyści zwyczajowo raczej jeżdżą, a nie latają.

Również dopiero od sierpnia można podróżować do Albanii, popularnego wśród turystów kierunku, a z pozaeuropejskich – Tunezji i Maroka.

Ponieważ sytuacja zmienia się dość dynamicznie, warto monitorować aktualne informacje, dostępne na stronie: https://reopen.europa.eu/pl/map/POL.

Część krajów wymaga wypełnienia określonych formularzy przy wjeździe na ich teren. Niekiedy wymagane są aktualne wyniki badań w kierunku zakażenia nowym koronawirusem. W których krajach takie badania są bezwzględnie konieczne? Czy zostało określone, jakie mają to być badania – genetyczne czy serologiczne? Jak długo wynik takich badań uznawany jest za ważny? Czy istnieje konieczność przetłumaczenia wyników testów laboratoryjnych lub zaświadczeń lekarskich na język urzędowy danego kraju?

Spośród europejskich krajów, do których mogą się udać polscy turyści, obowiązek przeprowadzenia testów wprowadził Cypr. Szczegółowe informacje o warunkach ustalonych przez poszczególne państwa można znaleźć na stronie: https://reopen.europa.eu/pl/map/POL.

A jak wygląda kwestia ubezpieczenia w podróży? Czy karta EKUZ zapewnia nam pokrycie kosztów leczenia związanych z zakażeniem SARS-CoV-2? Słyszałam, że niektóre państwa zobowiązują się do pokrycia wszelkich kosztów, a po stronie turysty pozostaje jedynie koszt biletu lotniczego przy powrocie do kraju.

Zachorowanie na COVID-19 jest traktowane jak każde inne nagłe zachorowanie. Oznacza to, że w przypadku zachorowania korzystamy ze wszystkich warunków określonych w polisie, m.in. pokrycia kosztów leczenia ambulatoryjnego i szpitalnego oraz zorganizowania powrotu do kraju, a warunki ubezpieczenia zdrowotnego przedstawione w polisie obowiązują także w przypadku epidemii i pandemii. Dodatkowo proponujemy klientom ubezpieczenie o rozszerzonych kosztach leczenia, również w przypadku COVID-19, co daje naszym klientom jeszcze większe poczucie bezpieczeństwa.

Z telewizji napływają informacje o wzmożonych kontrolach na lotniskach, obowiązkowym mierzeniu temperatury na pokładzie samolotu, konieczności odbycia lotu w maseczce czy naprzemiennym usadzaniu pasażerów, aby zagwarantować odpowiedni dystans społeczny. Czy faktycznie podróż samolotem w dobie pandemii znacznie różni się od poprzednich? Co się dzieje w przypadku, gdy lot na nasz opłacony turnus wakacyjny zostanie przełożony?

Podróż samolotem jest obecnie bezpieczniejsza niż autokarem czy pociągiem. Środki bezpieczeństwa pozwalają na swoiste „przesiewowe” zbadanie pasażerów. Maseczki nie są większą dolegliwością, a rozsadzanie pasażerów stosuje się tylko wówczas, gdy samolot jest zapełniony mniej niż w połowie. A gdyby lot został przełożony, w wypadku klientów biur podróży jest to problem organizatora, a nie turysty.

Od początku pandemii mówiono, że bardzo ważną kwestią jest higiena rąk. W Polsce, w sklepach, restauracjach i innych miejscach, gdzie przebywają ludzie, dostępne są dozowniki z płynem dezynfekcyjnym – czy w hotelach również są one dostępne? Czy w restauracjach hotelowych stoliki i krzesła są faktycznie dezynfekowane po każdej osobie?

Środki bezpieczeństwa, dezynfekcja i zachowanie dystansu społecznego są szczególnie przestrzegane w krajach żyjących z turystyki. To dla nich kluczowa kwestia, a błyskawiczne reakcje w Katalonii po pojawieniu się drugiej fali koronawirusa w tym regionie pokazują, jak bardzo władzom tej prowincji zależy na pokazaniu przestrzegania zasad bezpieczeństwa.

Do tej pory pakiet wczasów all inclusive obejmował możliwość korzystania z bufetów czy open barów. Czy nadal istnieje taka opcja czy coś się zmieniło w tym zakresie?

Tak, ta opcja nadal jest dostępna, w zależności od kraju czy nawet hotelu zmieniły się zasady posiłków (np. donoszenie do stolików zamiast bufetu itp.).

Jak wygląda możliwość korzystania z basenów, aquaparków i SPA? Czy tutaj obowiązują jakieś obostrzenia? Jeśli tak, to jakie?

Nie, choć szczegółowe zasady mogą różnić się w poszczególnych obiektach. Te obiekty generalnie działają na dotychczasowych zasadach.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Marta Janik

Sprawdź, gdzie najbliżej wykonasz badanie w kierunku COVID-19

Skorzystaj z wyszukiwarki na górze strony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

antyneuronalne.pl boreliozaonline.pl autoprzeciwciala.info kalpro.pl